Sunday, 5 July 2015

Aitutaki




Finally we went on our long awaited holiday to Aitutaki.
Aitutaki is one of the Cook Islands, it belongs to the Southern Group and it is located north of Rarotonga.
The island is so beautiful that is hard to describe, it swings between an unearthly lagoon and a fear-inducing ocean.
Our holiday lasted 5 days which was said to be a long time, considering the size of the island.
It wasn't enough for me, I could easily spend an extra week by indulging my mind in calmness.
Although winter season is a peak one in the Cook Islands,  this winter many tourists didn't come to Aitutaki. Many places looked empty, allowing us total relaxation.
First three days we spent in Charlie's local house located in Amuri. Together with his wife welcomed us with fresh bananas, papayas and coconuts.
From this house we had an amazing view of the lagoon and ocean. The view looked spectacular during sunsets.
On the second day we hired scooters to discover the island.
Comparing to Rarotonga, Aitutaki has got many crabs. It is unbelievable that some of them even take shoes and clothes underground.
We also climbed on the highest point of the island Maungapu, 124 metres..luckily becasue we wouldn't get too far in jandals. 
On the third day we moved to Aitutaki Village, which has got beautiful wooden bungalows by Ootu beach.
 We also went on  Bishop's lagoon cruise to see all the other smaller islands - see One Foot Island post.


On the way - Karo & Tyrone. / 
                                          W drodze - Karo z Tyrone'm.



View around Aitutaki lagoon. 
                      

View on Aitutaki lagoon.



In front of the airport in Aitutaki. / Przed  lotniskiem na Aitutaki.

W końcu wybraliśmy się na długo wyczekiwane wakacje i podróż na Aitutaki.
Aitutaki jest jedna z Wysp Cooka, położoną w części południowej, na północ od Rarotongi.
Wyspa jest tak piekna ze trudno ja wyrazić słowami, rozpływa się pomiędzy nieziemską laguną a wzbudzającym strach oceanem.

Nasze wakcje trwały tylko 5 dni co wydawałoby się bardzo długim pobytem zważając na wielkość tej wyspy.
Dla mnie to zdecydowanie nie było wystarczajaco. Z chęcią spędziłabym sobie dodatkowy tydzień,napawając sie tutejszym spokojem.
Pomimo że sezon zimowy jest zazwyczaj pełnym turystów, tutaj na szczęście tej zimy wielu ich nie dotarło. Wiele miejsc świeciło pustkami, co pozwoliło  na niesamowite zrelaksowanie sie.
Pierwsze trzy dni spędziliśmy w lokalnym domu Pana Charlie, ktory wraz z żoną przywitał nas świeżymi bananami, papajami i oczywiscie kokosami. 
Z tego domu, ktory znajdowal sie w Amuri, mielismy piękny widok na lagune i ocean. Widok ten robil jeszcze wieksze wrazenie podczas zachodu słońca.
Już drugiego dnia wynajelismy skutery i zwiedzalismy kazdy zakątek wyspy. W porównaniu do Rarotonga, na Aitutaki roi sie od krabow. Może wydawać się to nieprawdopodobne, ale niektóre są takiej wielkości, ze pozostawionego buta  mogą wciągnąć do swoich dziupli.
Weszliśmy także na najwyzszy szczyt wyspy Maungapu. Na szczescie to tylko 124 metry..w japonkach to daleko bysmy nie doszli.
Trzeciego dnia przenieslismy sie do Aitutaki Village, ktory składa się pięknych drewnianych domków tuż przy pięknej plaży Ootu.
Jednego dnia udaliśmy się na wycieczkę łodzią na wyspy niedaleko oddalone od Aitutaki, czyt. Aitutaki atolls.


In Charlie's house.

One of the sunsets from Charlie's house. 
            / Jeden z zachodów słońca z domu Charli




The oldest Cook Islands Christian Church,                                     Arutanga.


Karo & I - top of  the highest peak - Maungapu.


 Chilling in a hammock.

                                                                                                                          
Karo & I.


Ootu beach.

My Tyrone.


Information centre in Arutanga.


In the city centre - Arutanga.

Leaving the bad weather and our cute                                                                          bungalow in Aitutaki Village.


W końcu wybralismy sie na długo wyczekiwane wakacje i podroz na Aitutaki.
Aitutaki jest jedna z Wysp Cooka, połozona w czesci południowej, na połnoc od Rarotongi.
Wyspa jest tak piekna ze trudno ja wyrazic slowami, rozplywa sie pomiedzy nieziemska laguna a wzbudzajacym strach oceanem.

Nasze wakcje trwaly tylko 5 dni co wydawaloby sie bardzo dlugim pobytem zwazajac na wielkosc tej wyspy.
Dla mnie to zdecydowanie nie bylo wystarczajaco, z checia spedzilabym sobie dodatkowy tydzien,napawajac sie tutejszym spokojem.
Pomimo ze sezon zimowy jest zazwyczaj pelnym turystow, tutaj na szczeszcie tej zimy wielu ich nie dotarlo. Wiele miejsc swiecilo pustkami, co pozwala na niesamowite zrelaksowanie sie.
Pierwsze trzy dni spedzilismy w lokalnym domu Pana Charlie, ktory wraz z zona przywital nas swiezymi bananami, papajami i oczywiscie kokosami. 
Z tego domu, ktory znajdowal sie w Amuri, mielismy piekny widok na lagune i ocean. Szczegolnie podczas zachodu slonca widok ten robil jeszcze wieksze wrazenie.
Juz drugiego dnia wynajelismy skutery i zwiedzalismy kazdy zakatek wyspy. W porownaniu do Rarotonga, na Aitutaki roi sie od krabow. Moze wydawac sie to nieprawdopodobne, ale niektore sa takiej wielkosci, ze pozostawionego buta  moga wciagnac do swoich dziupli.
Weszlismy takze na najwyzszy szczyt wyspy Maungapu, az 124 metry..Na szczescie, bo w japonkach to daleko bysmy nie doszli.
Trzeciego dnia przenieslismy sie do Aitutaki Village, ktory sklada sie pieknych drewnianych domkow tuz przy pieknej plazy Ootu.

Takze udalismy sie na wycieczke lodzia na wyspy niedaleko oddalone od Aitutaki, czyt. post Aitutaki atolls.



No comments:

Post a Comment